Używamy plików cookies, aby dostosować pokazywane treści do Twoich zainteresowań. Brak akceptacji stosowania plików cookies może ograniczyć funkcjonalność strony i dostępność niektórych informacji.

Dowiedz się więcej na temat plików cookies

Przekierowanie nastąpi za sekund

38 RAJD ARGENTYNY

W Rajdzie Argentyny zespół Citroën Total Abu Dhabi WRT wyraźnie nie miał szczęścia. Kris Meeke walczył o miejsce na podium, ale niefortunnie przebita opona sprawiła, że wysiłki zespołu nie przełożyły się na końcowy wynik. Powodem do satysfakcji może być fakt, że Citroëny C3 WRC po raz kolejny były zdolne do rywalizacji na czołowych pozycjach. Również homologowane ostatnio modyfikacje tylnego zawieszenia tego auta okazały się przydatne i skuteczne. 

Nie ulega wątpliwości, że Rajd Argentyny jest jednym z ulubionych i szczęśliwych rajdów dla Krisa Meeke’a. W swoim pierwszym występie w tej imprezie w 2014 r. Brytyjczyk zajął trzecie miejsce. Rok później stanął tu na najwyższym stopniu podium – po raz pierwszy w swojej karierze. Czując się pewnie za kierownicą samochodu i uzbrojony w najnowsze poprawki w konstrukcji tylnego zawieszenia, Meeke nie zwlekał z pokazaniem, że na argentyńskich szutrach jest szybki. W chwili zjazdu na serwis w połowie pierwszego etapu plasował się na trzecim miejscu, mając za sobą dwa odcinki specjalne ukończone z drugim czasem. Po południu jeszcze zwiększył tempo, awansował na drugą pozycję i na mecie piątkowego etapu od lidera rajdu dzieliła go różnica zaledwie 22,7 sek.
Craig Breen, wracający do podstawowego składu zespołu po dwóch rajdach pauzy, zajmował w tej fazie zawodów szóste miejsce, ze stratą tylko 4,8 sek. do zawodnika z piątej pozycji. Ten wynik jednak nie odzwierciedlał w pełni tempa młodego Irlandczyka, który na dwóch odcinkach specjalnych zaliczył trzeci czas, ale otrzymał od sędziów 10 sek. kary za spóźnienie na start. Jego słaba znajomość tras rajdu miała niestety dalsze konsekwencje: drugiego dnia, podczas pierwszego przejazdu najdłuższego odcinka rajdu, Cuchilla Nevada – Rio Pintos Breen, którego doświadczenie z Argentyny ograniczało się do zakończonego przedwcześnie występu w 2017 r., popełnił błąd. Irlandczyk, który w pierwszej fazie oesu notował międzyczasy identyczne, jak zwycięzca tego oesu, w gęstej mgle nieprawidłowo najechał na garb w szczycie zakrętu – jego samochód oderwał się od drogi i wylądował poza nią, co skończyło się dachowaniem. Breen dojechał do serwisu, ale przegląd auta wykazał uszkodzenie klatki bezpieczeństwa, co wykluczało powrót na trasę w trzecim etapie rajdu.
Wobec wycofania się Breena, Kris Meeke miał świadomość, jak ważne dla zespołu będzie zajęcie miejsca na podium. W tej sytuacji wolał ograniczyć ryzyko i zamiast za wszelką cenę bronić się przed atakami Thierry’ego Neuville, wolał oddać drugie miejsce i z uwagą pilnować trzeciego, na którym miał 16,2 sek. przewagi nad najbliższym z rywali. Pech spotkał go na drugim przejeździe tego samego oesu, na którym wcześniej wypadł Breen. Meeke przebił oponę i stracił na tej próbie prawie 2,5 minuty. Dla załogi C3 WRC ozdobionego brytyjską flagą był to koniec marzeń o finiszu na podium – trzecim takim wyniku zespołu Citroën Total Abu Dhabi WRT w tym sezonie.
W niedzielę zespół jeszcze raz pokazał całą siłę swego charakteru. Pomimo frustrujących wydarzeń z soboty, wszyscy zmobilizowali się do maksimum, by doprowadzić rajd do końca i natychmiast rozpocząć przygotowania do następnej rundy. Khalid Al Qassimi, dla którego Rajd Argentyny był pierwszym występem w WRC w tym sezonie i pierwszym po długiej przerwie w startach, dotarł do mety na miejscu czternastym, zapewniając tym samym skromny wkład do punktacji w tabeli producentów.

Top